sobota, 9 stycznia 2010

To jest moje miasto... Podaj swoje hasło!

Dzisiejszy wieczór sygnujemy zdaniem, które wryło nam się w różowe zwoje naszych pięknych umysłów:
"Kto ma największy skuter w mieście?"
i chuj. Nie ma lepszych. Poza tym ja się przyznam, ja nie mogę pisać takich badziewi, co ja je pisze normalnie (WTF?!), jak jestem zadowolona. Ale mogę pisać gorsze, jak głupawka mnie zajdzie, najdzie, podejdzie. Jeeeeeej! Przyszła! Lol ale ja jestem popierdolona. Jak paczka draży, kurwa. A teraz przerwa na blok reklamowy, czyli fota bohatera dnia (to nie ja, na prawdę, to wszystko przez Ostrą!):



Oto skuter z piosenki Sidney'a, dokładnie taki - specjalnie dla mojej ulubionej emigrantki, zwanej tutaj Słonią, z wiadomym nam względów (czytaj: i tak się kurwa nie dowiesz) :D

Ps dla Słoni: niestety, foty samochodu-bestii nie znalazłam! :P

Dzisiaj bujałyśmy się po mieście i to kurwa o dziwo bez hasła! xD jako, że szpan to nasze drugie imię, wypiłyśmy skromnie piwo za piątaka. Ale ten kebab to mi się odkłada w żołądku jak nocny koszmar, mimo, że z rok nie jadłam i był dobry, to jednak.... Taaak, to ta fioletowa kapusta... Była w kolorze tych winogron, co były wcześniej wspomniane ale to w zupełnie innej beczce :P yyy...co? aaa tak, Słonia, jak to Słonia, niczym kobieta na rozstaju dróg, po herbacie, piwie oraz kebabie rzuciła mi śmiało i szczerze prosto w twarz, którą wciąż przeżuwałam jeszcze tę kapustę: "Mam ochotę na czekoladę na gorąco!" A że mnie w życiu już nic nie zdziwi i nie zaskoczy, chyba, że mi penis urośnie na dłoni (WTF 2 ?!?!), to poszłyśmy. Kurwa, ale zagmatwana ta historia jest, jak ja pierdolę. No, mniejsza o większość. Ale na magiczne huśtawki, co służą do bujania własnej osoby i picia piwa naraz (tak, kurwa, zwykłe tego nie potrafią!), nie poszłyśmy, bo Słonia, jako że zawsze potrafi stosownie i odpowiednio dobrać strój do pogody, a śnieg zapierdalał z góry, z boku, a nawet od chodnika (!) i ogólnie było ciemno, zimno i chujowo (oto Polska właśnie, witamy, witamy!), włożyła kurewsko obcisłe lateksowe nogawniki (spodnie) i oznajmiła, że dupa jej do tego drewienka przymarznie i ona utknie jak nic. Nie mniej jednak wybaczyłam od razu, bo spodnie były kurewsko seksi, a ja penisa co jak co nie mam ale estetycznie jestem bardzo wrażliwa ;-) A na koniec, stanęłyśmy przy bramkach w metrze, jak dwie ciotki i ja powiedziałam "to co, widzimy się w marcu?" a ona: "tak, w marcu.", na co ja z wrodzonym dla siebie wdziękiem "Brakuje mi ciebie, kurwa, tutaj." A ona: "Mi ciebie też." i poszła. I kurwa, tak właśnie jest, że mi jej brakuje na co dzień, zwłaszcza jak mnie reszta kurwa wkurwi (czy to było powtórzenie, czy tylko podobieństwo?), to myślę "Kurwa. Słonia, wróć!". No bo kto jak kto ale Słonia jest zajebista jak słońce w zimę i czekolada z nadzieniem, a i to był pierwszy raz jak Słonia na huśtawki nie poszła, a wyjątek potwierdza regułę! I na koniec kurwa, zanim jeszcze ankietę zarzucę (jak Słonia grzywą!), to powiem, że nie ukrywamy obie, że liczyłyśmy na Ostrą i jej wśród nas obecność. A nie takie pitu-pitu. Wiem, Ostra zaraz odeprze atak ostrą kurwą rzucając ale po prostu kiedyś kurwa trzeba zaszaleć będzie we trzy! I ja myślę, że to będzie na moje urodziny w marcu, o! nie ma kurwa bladego chuja, idziemy i szalejemy do ostatniego włosa (???... ......!!!!!!!!) ;D Ale popierdoliłam, bez ładu i składu ale spoko jest, myślę.

A teraz, uwaga, uwaga, panowie i panie... ANKIETA!

Pytanie: Jaka sytuacja z poniższych najmniej sprzyja pytaniu "Jak było?" ?

Odpowiedzi:
1. Pogrzeb
2. Sprawa rozwodowa
3. Wizyta kuratora
4. Gwałt
5. Śmierć kliniczna
6. Pobyt w więzieniu
7. Identyfikacja zwłok

I tak, wiem, mam coś z głową z całą pewnością.
I kurwa dobrze mi tak! :D

A na koniec... Szalony Kapelusznik !

4 komentarze:

  1. Oh droga Ty moja... napawde nawet nie przypuszczałam, że chęć wypicia gorącej czekolady wywołała u Ciebie szok i spazmy. Następnym razem krzycz i ostrzegaj to może zrezygnuje z tego gorącego i koloru murzyna płynu na rzecz Twojej stabilizacji emocjonalne. Chociaż wiesz, Słonia zawsze ma ochotę na czekoladę. A na huśtawki tym razem było za zimno i za daleko i piździło troszeczke... ale nastepnym pójdziemy :D z wódka! I zaplotę sobie warkoczyki, jakby nas Straż Miejska złapała, to ja powiem, że jestem malutka i pije soczek, a przeźroczysty, bo stary. I mnie puszczą wolno polną ścieżka... O! tak wymyśliłam. Jestem zajebista. Ale Ty to wiesz :D
    Niedługo już będzie wejście słonia i Słonia powróci i zamąci! I weźmie Ostrą za wszarz do baru i jak trzeba będzie to zabierze jej siłą to pieprzoną butelkę wody/soczku/neastea!
    Zarzucę teraz i potrząsnę i udam się w cień do bioquimiki.
    Czy ten miły pan pije czekolade?

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, Słonia, Słonia, Ty to potrafisz człowieka rozbawić :-) To powróć i zamąć czym prędzej!

    A ten miły pan to Kapelusznik.
    Herbatę pije chyba :P

    OdpowiedzUsuń
  3. 45 year-old Business Systems Development Analyst Inez Franzonetti, hailing from Manitou enjoys watching movies like "Whisperers, The" and Flag Football. Took a trip to Medina of Fez and drives a McLaren M16C. przejsc do mojego bloga

    OdpowiedzUsuń