Szlag mnie kurwa trafi chyba. Sesja welcome, kurwa Oo. Właśnie się dowiedziałam, tzn. o 8 rano, która to godzina powinna nie istnieć, a ja jak miś chcę zapadać w sen zimowy. Ale o czym to było? Aaa.. no więc z samego rana dostałam maila z odpowiedzią na moje subtelne pytanie o to, co na najbliższym zjeździe nas czeka. No i się dowiedziałam, że zamiast jednego kolosa, o którym wiem od dawna, są cztery, z czego o 3 wiem od dzisiaj rana. 2 najtrudniejsze przedmioty. Super. Wymyśliłam nawet na tę okazję motto:
Milion wzorów. Tysiąc zadań. Sto litrów wódki.
Jeden tydzień.
Jeszcze chciałoby się dopisać 2 gramy, a tu gramów ni ma. No i jeszcze zdziwienie mojej koleżanki ("ja Ci nie mówiłam?") - bezcenne. No kurwa. Człowiek pracuje w dwóch miejscach, tyra kurwa i opuszcza część zajęć, żeby cokolwiek zarobić, a potem i tak to przepije ale może o to w tym właśnie chodzi. Dzisiaj zacznę od drukowania materiałów i wykonaniu telefonu do korepetytora/rki, z pytaniem czy mnie ogarnie na kolosa i czemu tak drogo? Bajka, kurwa, po prostu, żyć nie umierać. Przypomina mi się taki filmik "Piątek" na Youtube, tylko to było o licealiście ale i tak pasuje, bo im dalej, tym gorzej z tą nauką. I po co to wszystko? Żeby potem szukać pracy dwa lata i znowu na garnuszku rodziców być, albo dawać dupy. Gorzej, kurwa, jak jesteś facetem. A zresztą, co ja się dziwię, zawsze jest pod górkę. I zawsze będzie. Idę wywiercić dziurę w czaszce temu kolesiowi, który nade mną wierci od tygodnia. Jakiś wykuwacz-amator kurwa się znalazł. Kiedyś tak od 7 do 18 przed ponad tydzień wiercił. A ja wtedy pracę zaczynałam o 18 i trochę mnie wkurwiało to napierdalanie od bladego świtu. No nic. Idę mu jebnąć, a na koniec fota tak a'propos sesji - z polotem, bo i może mają rację. A nie kurwa 17 lat nauki, czasem 20, a potem już masz czterdziestkę, 20 następnych lat pracujesz na emeryturę, nigdy nie wykorzystując tego, czego nauczyłeś się przez te pierwsze dwie dekady życia, a potem masz 60, czy 65 lat, dostajesz śmieszne pieniądze, za które wybierasz, czy w tym roku pójdziesz do kina, czy kupisz lepszą szynkę, a żeby mówić o zwiedzaniu świata to już i tak nie ma po co, bo jesteś tak zmęczony życiem, w tym kurwa kraju, że do 80 czekasz aż umrzesz ale wstydzisz się przyznać, a po 80 różnica jest tylko taka, ze mówisz już o tym otwarcie. A jak jeszcze Twoje dzieci nie mają wnuków, którymi się trzeba zająć, to już w ogóle masz przejebane, bo czujesz się niepotrzebny. I najgorsze jest to, że masz kurwa rację, tylko nikt ci tego nie powie wprost w tym obłudnym, zakłamanym społeczeństwie. i tak to właśnie kurwa wygląda. Aż chce się płodzić kolejne pokolenia, kurwa mać.
Albo rybki albo akwarium. Dydaktyzm w czystej formie.
OdpowiedzUsuńdzięki, zachęca do dalszego pisania :P
OdpowiedzUsuń