czwartek, 7 stycznia 2010

To nie Ty jesteś zajebisty. To cała reszta jest chujowa.



Pierwszy post.

Po dwóch godzinach walki z systemem, tzn. z obsługą bloga udało mi się wreszcie coś zamieścić. Uau. I to chyba na razie tyle. Kurwa. Mój kot trzeszczy i trzeba wypuścić zanim zeskrobie drzwi. 13 lat cierpliwości mam do niej. Nie wiem skąd jej tyle biorę. No nic, mniejsza. Jak mówi tytuł, mniej więcej takie optymistyczne nastawienie niesie ze sobą ten blog. Postanowiłam gdzieś wylewać całą frustrację, agresję i gniew. A to jest wydaję mi się dość tani i bezbolesny sposób, choć kilka osób na co bardziej bolesny sposób zasłużyło z pewnością. Moja koleżanka, tu ją będę nazywać jeszcze nie wiem jak, jedyna która rozumie moje frustracje, które wyładowywane są w 4-częściowych sms-ach do niej, najczęściej w porach zbliżonych do obecnej, stwierdziła, że powinnam napisać książkę. Może i racja. Ale zacznę jednak od bloga. Jeśli to się rozkręci i nikt do tego czasu głowy konia mi do łóżka nie podrzuci, to może i się to zepnie w całość. Na razie zobaczymy jak mi pójdzie blogowanie, chociaż za dobra w tym temacie to nie jestem. Jak komputer się psuje, to napieprzam w klawisze, czekając na cud, który jak to już w parszywym życiu się nie zdarza nigdy, a potem dzwonie z obelgami do, moim zdaniem, słusznego winnego. No nic, tyle na dzisiaj, co następne to zobaczycie ale już mam jedną perełkę w zanadrzu. Tylko muszę ostrzec, systematyczna, to ja kurwa nie jestem. Chyba, że wściekła albo w euforii. Wtedy się najlepiej tworzy. Kurwa, znowu 4h spania przede mną. Rewelacja.

Ps. Po prawej komiks adekwatny do tytułu pierwszego posta, do chujowości życia i innych różnych składowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz